- Kategorie bloga:
- 110-150.3
- 150km.1
- 30-50km.6
- 50-80km.14
- 80-110km.1
- do 30km.4
- dojazdy.0
- JMTB.3
- niekilometrowo.2
- relaks.19
- wycieczki.10
- zima.2
Po mieście z całego tygodnia
Sobota, 9 maja 2015 | dodano:11.05.2015
- DST: 53.00km
- Sprzęt: Northtec Cayon 29
- Aktywność: Jazda na rowerze
W poszukiwaniu formy - której nie znalazłem
Piątek, 1 maja 2015 | dodano:01.05.2015
- DST: 36.70km
- Czas: 01:44
- VAVG 21.17km/h
- VMAX 49.00km/h
- Podjazdy: 400m
- Sprzęt: Northtec Cayon 29
- Aktywność: Jazda na rowerze
Zapraszam do zabawy na jaworznickiej pętelce :)
Bukowno i okolice
Sobota, 25 kwietnia 2015 | dodano:26.04.2015
- DST: 50.80km
- Teren: 30.00km
- Czas: 03:11
- VAVG 15.96km/h
- VMAX 54.40km/h
- Podjazdy: 670m
- Sprzęt: Northtec Cayon 29
- Aktywność: Jazda na rowerze
Wybraliśmy się sprawdzić czy jest tam przejezdnie, czy można pośmigać. Oj można :D




Zdjęcia z tostera nie oddają fajności tej górki :D




Zdjęcia z tostera nie oddają fajności tej górki :D
Pierwsza jazda w sezonie
Piątek, 24 kwietnia 2015 | dodano:24.04.2015 Kategoria 30-50km, relaks
- DST: 42.00km
- Teren: 21.00km
- Czas: 02:21
- VAVG 17.87km/h
- VMAX 53.30km/h
- Kalorie: 1467kcal
- Podjazdy: 255m
- Sprzęt: Northtec Cayon 29
- Aktywność: Jazda na rowerze
Fotek nie ma, opisu nie ma bo mi się nie chce :D
Back to biznes
Czwartek, 23 kwietnia 2015 | dodano:23.04.2015
- Sprzęt: Northtec Cayon 29
- Aktywność: Jazda na rowerze
Jakis czas temu juz przybyl amor. Ot taki se tam uginacz ;-)

A dzis zanabyta reszta.

Mozna w koncu isc na rower!!


Mozecie sie juz bac, po wszystkich zmianach ubylo 1,5kg z roweru ;-)

A dzis zanabyta reszta.

Mozna w koncu isc na rower!!


Mozecie sie juz bac, po wszystkich zmianach ubylo 1,5kg z roweru ;-)
Tour de Pologne - Jaworzno + Kraków
Niedziela, 10 sierpnia 2014 | dodano:10.08.2014
- DST: 140.00km
- Sprzęt: Northtec Cayon 29
- Aktywność: Jazda na rowerze
Kilka fotek z Jaworzna i finału z Krakowa.










Tu galeria z Jaworzno dla Rowerów na fejsbogu

Jaworzniccy kibice to nie dupy wołowe i potafią używać farby i pokibicować jak należy. Szkoda, że MZDiM...doniosł na policje i chce ich ścigać za to...
I z Krakowa















Miejscówka świetna, można było ogladać jaworznickie gęby za każdym razem jak kogoś wpadającego na mete pokazywali w TV :P
A tu moja nieogolona morda z komentatorami z eurosportu, Tomaszem Jarońskim i Krzysztofem Wyrzykowskiem. Miło sie z Panami gadało, szkoda, że tak krotko.











Tu galeria z Jaworzno dla Rowerów na fejsbogu

Jaworzniccy kibice to nie dupy wołowe i potafią używać farby i pokibicować jak należy. Szkoda, że MZDiM...doniosł na policje i chce ich ścigać za to...
I z Krakowa















Miejscówka świetna, można było ogladać jaworznickie gęby za każdym razem jak kogoś wpadającego na mete pokazywali w TV :P
A tu moja nieogolona morda z komentatorami z eurosportu, Tomaszem Jarońskim i Krzysztofem Wyrzykowskiem. Miło sie z Panami gadało, szkoda, że tak krotko.

Night Biking 2014.07.19
Sobota, 19 lipca 2014 | dodano:21.07.2014
- DST: 35.00km
- Sprzęt: Northtec Cayon 29
- Aktywność: Jazda na rowerze
No wiec odbylo sie takie cudo. Trasa krotka ale to raczej wolny przejazd niz klasyczne manewry...
Zapisalo sie 43 osoby wiec liczylismy, ze zjawi sie gora 30. Z Katowic sygnaly mowily, ze 200 sie zapowiedzialo...liczylem na ok 100.
No i wyszlo z tego, ze z Jaworzna bylo ok 70 a z Katowic pod 400 :D Prawie 500 osobowy peleton przejechal przez Jaworzno :DDDD
Widok kilometrowego peletonu robil wrazenie, miny ludzi bezcenne :)
Rynek > Wysoki Brzeg > Slupna > Spotkanie 2 grup > Wysokie brzeg > PELNA ESKORTA policji i strazy miejskiej z Jaworzna! > Trasa Srednicowa > Szczakowska > Geosfera > Sw. Wojciecha > Rynek
Ekipa z Katowic zrobila wielkie WOOOOOW z eskorta na bombach?! :D
Ogromne podziekowania dla patrolu drogowki i Strazy Miejskiej za wzorowo wykonane zabezpieczenie!
https://www.youtube.com/watch?v=1nf-a2F84Qs

































Zapisalo sie 43 osoby wiec liczylismy, ze zjawi sie gora 30. Z Katowic sygnaly mowily, ze 200 sie zapowiedzialo...liczylem na ok 100.
No i wyszlo z tego, ze z Jaworzna bylo ok 70 a z Katowic pod 400 :D Prawie 500 osobowy peleton przejechal przez Jaworzno :DDDD
Widok kilometrowego peletonu robil wrazenie, miny ludzi bezcenne :)
Rynek > Wysoki Brzeg > Slupna > Spotkanie 2 grup > Wysokie brzeg > PELNA ESKORTA policji i strazy miejskiej z Jaworzna! > Trasa Srednicowa > Szczakowska > Geosfera > Sw. Wojciecha > Rynek
Ekipa z Katowic zrobila wielkie WOOOOOW z eskorta na bombach?! :D
Ogromne podziekowania dla patrolu drogowki i Strazy Miejskiej za wzorowo wykonane zabezpieczenie!
https://www.youtube.com/watch?v=1nf-a2F84Qs

































Nocne, zimowe podejscie na Skrzyczne
Piątek, 13 grudnia 2013 | dodano:15.12.2013
- DST: 8.00km
- Teren: 8.00km
- Temp.: 3.0°C
- Aktywność: Jazda na rowerze
Spontan na nocne fotografowanie bo przeciez inwersja czekac nie bedzie :D
Ja, Kris i Van pojechalismy z Jaworzna, dwie osoby z Bielska i spotkanie pod wyciagiem.
Po 21 zaczelismy wychodzic, ja jak zwykle na koncu, plecy nie pozwalaly mi zapomniec, ze powinienem lezec :D
W 1/4 chcialem juz od Krisa brac klucze od auta i sie wrocic. No ale meskiego ego dalo o sobie znac "ja nie dam rady?! Chocbym mial sie sesrac to wyjde". I tak z 4 czy 5 przerwami wyszedlem, w 2,5h, czyli w czasie letnik szlakami.
No ale my na "skruntem" pod wyciagiem i bylo pierunsko stromo :D
Wszelkie meki zostaly wynagrodzone na szczycie i pieknymi widokami.

Chatka przed polowa podejscia

Chatka przed polowa podejscia, prawie jak dzien a zdjecie po 22

Nowa kolejka w okolicac polowy

Nowa kolejka w okolicac polowy

Coraz blizej...

Widoki juz boskie. Jest i ona, nasza ELEKTROWNIA! :D

Juz prawie, juz prawie...

O! Jest gdzies snieg! O ku...a! to Babia i Tatry ;-)

Slask

Ciut blizej

Hrobacza Laka a za nia chyba Elektrownia Siersza


Ekipa. Nie, nie stoje na bacznosc przez kilkanascie sekund, bylem oparty o barierke a wyszlo jak wyszlo :P



Niebo bylo piekne i gwiazdziste, prawie pelnia na dodatek

Zmiana miejscowki na wlasciwy szczyt Skrzyczne



Pradziad w Czechach 137km :D To nizej to Rownica

EJ3 i to co wystawalo ponad chmury

Tatry, tylko 100km od nas

Gora Zar

Hrobacza Laka a w tle nie wiem co, Krakow chyba nie choc nie mowie nie ;-)
Zejscie juz po nartostradzie...pozniej znow na skroty. Final taki, ze skrecone obie kostki i obite kolano...ale nie ma tego zlego coby na dobre nie wyszlo :D Zapomnialem o napierdalajacych plecach :D
W drodze powrotnej prawie kontrola policji...chyba sie vana z browarem i kanapkami przestraszyli i uciekli. Od Pszczyny jazda za najebanym kims prowadzacym Octavie...zatrzymali go dzieki nam dopiero na wyjezdzie z Tychow...
Do nastepnej inwersji!
PS
Foty robil Kris (moj aparat zostal w domu bo rozladowany a nie bylo kiedy naladowac bo to byl spontan) ale nie bylyby tak zajebiste gdyby nie moje bardzo drogie rady, podnies Fke, wydluz czas, to tak i tak itd (rachunek oczywiscie mu wystawie ;-) ) :D
(czasami trzeba sie dowartosciowac, nie? :D )
A w ogole beze mnie i mojego przerwowania, narzekania i zrzedzenia byloby w UJ nudno :DDDDD
Ja, Kris i Van pojechalismy z Jaworzna, dwie osoby z Bielska i spotkanie pod wyciagiem.
Po 21 zaczelismy wychodzic, ja jak zwykle na koncu, plecy nie pozwalaly mi zapomniec, ze powinienem lezec :D
W 1/4 chcialem juz od Krisa brac klucze od auta i sie wrocic. No ale meskiego ego dalo o sobie znac "ja nie dam rady?! Chocbym mial sie sesrac to wyjde". I tak z 4 czy 5 przerwami wyszedlem, w 2,5h, czyli w czasie letnik szlakami.
No ale my na "skruntem" pod wyciagiem i bylo pierunsko stromo :D
Wszelkie meki zostaly wynagrodzone na szczycie i pieknymi widokami.

Chatka przed polowa podejscia

Chatka przed polowa podejscia, prawie jak dzien a zdjecie po 22

Nowa kolejka w okolicac polowy

Nowa kolejka w okolicac polowy

Coraz blizej...

Widoki juz boskie. Jest i ona, nasza ELEKTROWNIA! :D

Juz prawie, juz prawie...

O! Jest gdzies snieg! O ku...a! to Babia i Tatry ;-)

Slask

Ciut blizej

Hrobacza Laka a za nia chyba Elektrownia Siersza


Ekipa. Nie, nie stoje na bacznosc przez kilkanascie sekund, bylem oparty o barierke a wyszlo jak wyszlo :P



Niebo bylo piekne i gwiazdziste, prawie pelnia na dodatek

Zmiana miejscowki na wlasciwy szczyt Skrzyczne



Pradziad w Czechach 137km :D To nizej to Rownica

EJ3 i to co wystawalo ponad chmury

Tatry, tylko 100km od nas

Gora Zar

Hrobacza Laka a w tle nie wiem co, Krakow chyba nie choc nie mowie nie ;-)
Zejscie juz po nartostradzie...pozniej znow na skroty. Final taki, ze skrecone obie kostki i obite kolano...ale nie ma tego zlego coby na dobre nie wyszlo :D Zapomnialem o napierdalajacych plecach :D
W drodze powrotnej prawie kontrola policji...chyba sie vana z browarem i kanapkami przestraszyli i uciekli. Od Pszczyny jazda za najebanym kims prowadzacym Octavie...zatrzymali go dzieki nam dopiero na wyjezdzie z Tychow...
Do nastepnej inwersji!
PS
Foty robil Kris (moj aparat zostal w domu bo rozladowany a nie bylo kiedy naladowac bo to byl spontan) ale nie bylyby tak zajebiste gdyby nie moje bardzo drogie rady, podnies Fke, wydluz czas, to tak i tak itd (rachunek oczywiscie mu wystawie ;-) ) :D
(czasami trzeba sie dowartosciowac, nie? :D )
A w ogole beze mnie i mojego przerwowania, narzekania i zrzedzenia byloby w UJ nudno :DDDDD
Wpis nierowerowy...ale przynajmniej bedzie gdzie posiedziec z rowerem ;-)
Poniedziałek, 11 listopada 2013 | dodano:11.11.2013
- Sprzęt: Northtec Cayon 29
- Aktywność: Jazda na rowerze
Mala fotogaleria z ostatnich dni budowy rynku jak i po skonczeniu
Piatek 08.11.2013

















wieczorem













Niedziela 10.11.2013 wieczorem



















Piatek 08.11.2013

















wieczorem













Niedziela 10.11.2013 wieczorem



















To mial byc...
Niedziela, 13 października 2013 | dodano:13.10.2013
- Sprzęt: Northtec Cayon 29
- Aktywność: Jazda na rowerze
...ostatni raz w tym roku. Skoro pogoda taka a nie inna czyli swietna to chcialem i musialem isc mimo, ze mi nie wolno.
Dwa miesiace bez wsiadania na siodelko, wiec formy brak mial byc. Okazalo sie, ze zle z tym nie bylo...na dzien dobry pod gorke kawalek ale za to najstromiej jak sie dalo, zeby sprawdzic czy w ogole moge, bez problemu wiec banan na mordzie najwiekszy od niepamietnych czasow.
(Miekinia i Paryz)
To miala byc trasa...miala...
Zjazd z Gory Piasku do Szczakowej postanowilem pokrecic, sprawdzic czy moge sie polozyc na kierownicy i jeszcze dokrecic. Wsio OK, prawie 70kmh. Kolejny banan na mordzie. Wizyta w biedronce po mineralna i jedziemy dalej. Zakret 90 stopni i jeb, pssssssssst i w oponie pusto! WTF?!
Puscil wentyl?! Zero w oponie 700x28C bylo w moze 3 sekundy...Pierwsza mysl to, ze 500 metrow wczesniej mialem prawie 70 kmh...
Sciagnieta opona, ogledziny, w oponie nic!
WTF?!
Ogladamy detke, obrecz i oczom naszym ukazuje sie rozerwana opaska na obreczy!
Trzy razy klejenie az w koncu zadzialalo. Postanowienie, ze dalej nie jedziemy, poza okrazeniem miasta. Wjezdzamy na koparki na chwile aby zjesc (w koncu o tej godzinie mielismy juz byc w malowniczych terenach pod Krakowem) i odzywa sie telefon, trzeba ratowac pompka miedzy Wilkoszynem a Dobra, mamy niedaleko to jedziemy.
Dojezdzamy do konca asfaltu i chcemy czekac a tam co...nowy, asfaltowy dywan na drodze polnej! Wiec smigamy dalej. Spotykamy pechowca, dajemy pompke...cisnie az sie czerwony robi i nic...sciagamy opone i ups, wyrwalo wentyl.
Nie chce nam sie wracac wiec postanawiamy jechac terenem na szosowych gumach, w koncu daleko nie ma...i dalo sie przejechac...z trzech osob jeden sobie jajka obil (nie zal go bu juz syna zrobil hehehe) ....
Objechalismy w drodze na rynek ulice Szpitalna czyli chyba najstromszy asfalt w miescie. Chwila na rynkku i kierunek Czeski Sen na Czeskie piwo
;-)
Dwa miesiace bez wsiadania na siodelko, wiec formy brak mial byc. Okazalo sie, ze zle z tym nie bylo...na dzien dobry pod gorke kawalek ale za to najstromiej jak sie dalo, zeby sprawdzic czy w ogole moge, bez problemu wiec banan na mordzie najwiekszy od niepamietnych czasow.
(Miekinia i Paryz)
To miala byc trasa...miala...
Zjazd z Gory Piasku do Szczakowej postanowilem pokrecic, sprawdzic czy moge sie polozyc na kierownicy i jeszcze dokrecic. Wsio OK, prawie 70kmh. Kolejny banan na mordzie. Wizyta w biedronce po mineralna i jedziemy dalej. Zakret 90 stopni i jeb, pssssssssst i w oponie pusto! WTF?!
Puscil wentyl?! Zero w oponie 700x28C bylo w moze 3 sekundy...Pierwsza mysl to, ze 500 metrow wczesniej mialem prawie 70 kmh...
Sciagnieta opona, ogledziny, w oponie nic!
WTF?!
Ogladamy detke, obrecz i oczom naszym ukazuje sie rozerwana opaska na obreczy!
Trzy razy klejenie az w koncu zadzialalo. Postanowienie, ze dalej nie jedziemy, poza okrazeniem miasta. Wjezdzamy na koparki na chwile aby zjesc (w koncu o tej godzinie mielismy juz byc w malowniczych terenach pod Krakowem) i odzywa sie telefon, trzeba ratowac pompka miedzy Wilkoszynem a Dobra, mamy niedaleko to jedziemy.
Dojezdzamy do konca asfaltu i chcemy czekac a tam co...nowy, asfaltowy dywan na drodze polnej! Wiec smigamy dalej. Spotykamy pechowca, dajemy pompke...cisnie az sie czerwony robi i nic...sciagamy opone i ups, wyrwalo wentyl.
Nie chce nam sie wracac wiec postanawiamy jechac terenem na szosowych gumach, w koncu daleko nie ma...i dalo sie przejechac...z trzech osob jeden sobie jajka obil (nie zal go bu juz syna zrobil hehehe) ....
Objechalismy w drodze na rynek ulice Szpitalna czyli chyba najstromszy asfalt w miescie. Chwila na rynkku i kierunek Czeski Sen na Czeskie piwo
;-)



